Zmiana serwera 21-22.05.2011W związku z planowanym przeniesieniem serwera do nowej serwerowni w nadchodzący weekend 21-22 maja będą trwały prace związane z uruchomieniem nowej maszyny, a co za tym idzie zmianą dotychczasowego adresu ip. Może się to wiązać z tymczasowymi problemami z dostępem do serwisów Linux.pl oraz usług typu jabber czy poczta e-mail.
Nie startujący gekon(jak kto woli - kameleon).Jest to jedna z rzeczy, za które lubię możliwość uruchomienia systemu z płyty LiveCD - możliwość szybkiej naprawy zesputego systemu w niemal automatyczny sposób. Oczywiście wciąż czuję nostalgię do systemu automatycznej naprawy systemu, którą uraczył mnie OpenSUSE 10.0 (w wydaniu instalacyjnym na 5 płytkach CD), jednak dzięki Zypperowi i Yast-owi jestem wciąż w stanie szybko przywrócić system do normalnej pracy.
Jest to niezwykle ważna dla mnie publikacja, gdyż przekonałem się, że testując OpenSUSE 11.4 Milestone 5/6(wydania niestabilne), mimo obecności repozytorium ciągłego na mojej liście w systemie, to jednak brakowało mi paczek, czego efektem było ignorowanie ostrzeżeń/komunikatów o możliwości popsucia systemu, jeśli nie zrezygnuję z instalacji. W efekcie udało mi się popsuć swój system trzy razy - za każdym razem naprawiałem go w ten sam sposób - środowisko chroot.
Dla niewtajemniczonych: Chroot jest programem, który uruchamia nową powłokę ograniczoną do poruszania się w zakresie danego katalogu, tzn. powłoka i wszystkie jej potomki widzą wskazany katalog, jako katalog główny
Chroot ratował mi skórę na różnych systemach - wiele razy w ten sposób pomogłem odzyskać system jakiegoś kolegi, co korzystał z Ubuntu.
Całość przebiega następująco:
1. Musimy nazwiązać połączenie z internetem
2. Uruchamiamy jakiś menadżer paczek
3. Dokonujemy tych operacji, które chcemy
O ile drugi i trzeci punkt nie stanowią zazwyczaj problemu, to pierwszy jest trudny do zrealizowania. Często zdarza się, że z powodów problemów licencyjnych blobowy firmware nie może być dystrybuowany ze sterownikiem/urządzeniem. Normalnie ściąga się go z internetu, tylko zaraz... skąd wziąć ten internet na dystrybucji odpalonej na LiveCD? Najlepszy wyjściem jest skopiowanie go z popsutego systemu.
Dodatkowo postanowiłem sobie skrócić konieczność wpisywania bardzo dużej liczby poleceń, więc stworzyłem skrypt Yast2inLive . Dokonuje on wszystkich koniecznych operacji za nas. Przydatne może być wprowadzenie w nim jednej zmiany - zamiast montować system w katalogu /system, to wykorzystać mktmp do utworzenia katalogu w systemie plików /tmp i wszystko montować tam.
Podaję odnośnik do mojego rozwiązania: http://slawek.lach.art.pl/yast2inLive.sh
Wesołych Świąt!
Firefox z obsługą "wirtualnych pulpitów"W najnowszym na dzień 21 sierpnia 2010 (jeszcze dzień nie ukończony, bo dopiero godzina 9:53) pojawiła się obsługa grup kart. Jest to rzecz wyjątkowo użyteczna, choć obecnie chyba trochę obciążająca system.
Pierwsza nowość, która rzuciła mi się w oczy po instalacji najnowszego buildu nocnego był mały przycisk po prawej stronie kart. Przycisk ma ikonkę czterech prostokącików ułożonych w jakiejś siatce, co budzi skojarzenia z pagerem. Działanie jest bardzo podobne, ale nowy mechanizm Mozilli kandyduje do swego rodzaju pulpitu w przeglądarce.
Działa on dosyć prosto. Po kliknięciu w niego, całe okno Firefoksa przemienia się w szare tło na którym są umieszczone pogrupowane podglądy kart. Grupowanie kart odpowiada grupowaniu ich podglądów, o czym napiszę za chwilę.
Karty możemy przeciągać z jednej grupy do innej, grupy możemy nazywać. Do tego grupy, a także podglądy kart możemy nazywać. Po kliknięciu w podgląd karty jej grupa jest aktywowana. Wszystkie karty z paska górnego przeglądarki znikają, a pojawiają się tylko te z obecnej grupy. Teraz już na pewno wiecie, skąd skojarzenia z wirtualnymi pulpitami.
Rozwiązanie na pewno będzie użyteczne dla tych, co otwierają nowe okna ze względu na zbyt dużą liczę kart. Okna pozwalały uporządkować karty. Obecnie takie rozwiązanie staje się zbędne. Będzie szczególnie ono pomocno dla użytkowników systemu Windows, bo być może użytkowników innych systemów wybiorą rozwiązania wbudowane w system. Mi jednak rozwiązanie Mozilli się bardzo podoba. Jest to najlepsze rozwiązanie problemu kart, jakie widziałem do tej pory.
Pomoc dla "fanatyków"Wiele razy czytałem komentarze, iż Linux nie posiada podstawoego wsparcia dla internetu, gdyż nie ma na niego takich programów, jak GG, Photoshop czy IE6.
GG - nie warto chyba korzystać. Jest wiele jego klonów, a także multikomunikatorów z jego obsługą. Np. Kopete
IE6 - przypomnę tylko, że działa pod Wine, jednak nie jest to program do przeglądania internetu
Photoshop - ten niezwykle potrzbny do obrabiania zdjęć "naszej klasy" działa w niektórych wersjach pod Wine.
Jakby ktoś się pytał was o wyżej wymienione programy, to możecie mu podlinkować ten wpis. Jest on specjalnie dla nich.
Windowsowy dwuklik w setup.exe i dalej łatwiejszy.Wczoraj przeszedłem w końcu grę, którą "przechodziłem" od niepamiętnych czasów. Zawsze z powodu braku czasu nie miałem czasu na jej ukończenie....
Neverwinter Nights złota edycja. Po przejściu gry naturalnie chciałem odpalić dodatki, a okazało się, że nie mam możliwości gry w dodatki. Po szybkim rozpoznaniu w internecie znalazłem mnóstwo informacji o tym, że dodatki w systemach Windows 7 i Windows Vista, a chyba nawet Windows XP się nie instalują z powodu błędów w procedurze instlacji, a po ich poprawnej instalacji nie uruchomilyby się z powodu błędów w grze. Co na początku robię? Postanowiłem uruchomić nieoficjalne dodatki.
Niestety - każdy dodatek się nie uruchamiał, gdyż miałem nieodpowidnią wersję gry. Po uruchomieniu programu do aktualizacji szybko okazało się, że aktualizator nie może zainstalować poprawki, gdyż jest to critical rebuild, czyli łatka poprawiająca sam program do aktualizacji. Zacząłem się zastanawiać, kto to wszystko wymyślił. Na Linuksie by takich problemów nie było, gdyż z systemem mamy zazwyczaj zainstalowany program od aktualizacji, a ten program z pewnością nie zawiera tak poważnych błędów, by w niektórych sytuacjach odmówił działania. Aktualizator podał mi niepoprawnego linka do nieinstnijącej strony bioware.
Po wejściu na stronę bioware(główną) i jej przeglądnięciu okazało się, że łatki już nie ma. Trzeba było przeszukiwać internet w poszukiwaniu informacji na ten temat. Co ciekawsze, to Critical Rebuild(w wersji, którą postanowiłem ściągnąć) zawierał również darmowe moduły CEP, stworzone przez jednego z graczy i wymagane przez większość dodatków. Łącznie(we wszystkich partach) zajmowało to około 300 MB. Zacząłem pobierać o 22:00, a skończyłem o 22:30. Po wypakowaniu archiwum samorozkompresującego się gra nadal nie działała, jak należy. Poddałem się i po godzince znowu sprawdziłem, co jest nie tak. Okazało się, że z archiwum został rozpakowany jedynie sam instalator latki i modułów CEP, którego ja przeoczyłem(było późno, a ja wszystko ściągałem/rozpakowałem do katalogu z grą). Gra już jest załatanoa, ale nadal pozostaje jeden problem...
Ostatni problem jest już związany z Linuksem. Mimo załatania gry, to nadal nie mam zainsalowanych dodatkowych modułów, które muszę wyciągnąć z plików cab na płytce. Cabextract i unshield nie daje rady. Pewnie pod Windowsem ten etap byłoby już prosty, ale pod Linuksem też pewnie nie będzie trudno. Jakby ktoś pomógł mi go rozwiązać, to byłbym wdzięczny.
Zacząłem naprawiać problem o 10:00, a skoczułem po 23:00. Robiłem sobie krótkie przerwy. Cały dzień straciłem na rozwiązywanie problemu. Najbardziej mnie denerwowało ślęczenie przed monitorem, aż jakiś program "dobrnie z paskiem postępu do końca".
Zacznijmy od tego, że pod Linuksem nigdy by czegoś takiego nie było. Przedewszystkim, to nawet decydując się na model dystrybucji na płytkach i jednocześnie rezygnując z otrzymania od razu najnowszej, najlepiej załatanej wersji, to nadal byłbym mógł skorzystać z repozytoriów aktualizacji. W dodatku, to miałbym obsługę zależności, a wszystko w prostym i klikalnym narzędziu - nie musiałbym pobierać 300 MB, a jedynie samą łatkę. Nie musiałbym siedzieć przed monitorem w przygotowaniu do wykonania kolejnej czynności i czytając jakieś inne posty na ten temat.
|